|
Artykuł
07 sierpnia 2010 (21:00)
Terapia - Słoń w składzie porcelany
Podobno grają w stylu bliźniaczym do kilku (mniej lub bardziej) znanych zespołów. Choć faktycznie ich muzyka może kojarzyć się z dokonaniami popularnych grup gatunków, z którymi są utożsamiani, odpuszczę sobie porównania. Lepiej nie pisać nic, niż udawać znawcę stonerowo-grunge'owych brzmień. Jak na razie znani głównie w swoich okolicach, nie boją się jednak wojować na szerszą skalę. Oto drugi twór spod szyldu bielskiej Terapii. Album zaczyna się skocznie, żywiołowo. Od pierwszych sekund zespół zapowiada solidną porcję rockowych zagrywek. Zgodnie z tytułem utwór otwierający płytę wywołuje „Roztańczone myśli”. Krótki, bezpośredni, ale mogę go słuchać bez przerwy – ten koncertowy pewniak w niedługim czasie okazał się moim pierwszym faworytem ze „Słonia”. Kolejne utwory nieco spuszczają z tonu, choć dalej jest żywiołowo. Niestety wychodzi na wierzch największy mankament tej płyty. Niektóre kawałki są monotonne, przez co traci się przyjemność z ich słuchania. Jednak w odniesieniu do całości, płyta muzycznie broni się silną ręką. Mocne riffy ustępują czasami refleksyjnym chwilom, zwłaszcza w utworach: „Herbata”, „Gra”, „Napiszę się na nowo”. Takie zróżnicowanie zasługuje na pochwałę, mimo to dalej czuję niedosyt z powodu nikłej wyrazistości części kawałków.
Redaktor: Szymon Zelewski, Wyświetleń: 491 [do góry]
Sklep - losowe towary
|
Wywiady
Relacje
Statystyka
|