|
Artykuł
12 stycznia 2011 (19:48)
The Last Days - When Tomorrow Is A Gray Day
To nic, że The Last Days na swojej stronie myspace szczycą się black metalowym dziedzictwem. To nic, że niektórzy ciągle EP „When Tomorrow Is A Gray Day” próbują pod ten szyld wepchnąć. Nawet niewielkie znaczenie ma tagowanie tego albumu, jako należącego do nurtu shoegaze. Trudno bowiem ten materiał jednoznacznie zaklasyfikować. Pewnym jest natomiast, że rasowemu fanowi post-rocka przypadnie on z do gustu, nawet jeśli nie zobaczy on na wykonywanej przez The Last Days muzyce „swojej” naklejki. Długie, oprócz kończącego album utworu tytułowego, kompozycje mijają niemal niezauważone. I to nie dlatego, że są tak miałkie, ale dlatego, że tak niepostrzeżenie zabierają słuchacza w swój świat. Pozwalają się ocknąć tylko dwa razy. Pierwszy raz budzimy się z transu, kiedy w „Soul of City” pojawia się typowy dla blackowych kompozycji scream-o-growl. Ja, osobiście potraktowałem go jako urozmaicenie i niejako dodatkowy instrument, a raczej dźwięk. Słów odszyfrować nie sposób, a i w dostarczonej wraz z egzemplarzy płyty książeczce żadnych liryków, mimo usilnych starań nie znalazłem. Musi to być zatem przejaw poczucia humoru muzyków, o którym też wspominają na swojej oficjalnej stronie. Podobnie jak zawarte w tym samym utworze śladowe ilości blastów. Drugi raz wykreowany przez muzyków świat dźwięków wypuszcza nas w połowie zamykającego album „A Vague Look”, kiedy to muzycy puszczają do nas oko i raczą krótko trwającą ciszą, mogącą sugerować koniec albumu, tylko po to żeby zaprosić do otulenia się ich dźwiękami na kolejne dwie i pół minuty. Może zresztą „otulenie” to nie jest słowo, które do końca pasuje w odniesieniu do muzyki zawartej na „When Tomorrow Is A Gray Day”. Nie jest to bowiem muzyka przyjemna i sielankowa. Co to, to nie. Słuchacz zostaje nie otulony, a raczej omotany, zamknięty w mrocznym kokonie wytworzonym przez przestrzenne, gitarowe kompozycje. Co więcej, jak to ma miejsce w filmach grozy, kiedy już się w owym kokonie znajdziemy, mimo podświadomego uczucia strachu i niepokoju, czujemy się błogo i spokojnie. Mimo nie robiącego większego wrażenia arsenału środków muzykom The Last Days wytworzenie tego mikroklimatu udaje się po mistrzowsku. Gorąco polecam wycieczkę do tego świata . Mimo, że muzycy pozwolili sobie na takie niedopatrzenie jak te zupełnie niepotrzebne „pobudki”w „A Vague Look” i „Soul of a City”. The Last Days – When Tomorrow Is A Gray Day Wytwornia: Pest. P r o d u c t Premiera: 01.06.2010 Ocena: 9/10 01.When The Tomorrow Is a Grey Day 02.Make The Change 03.The Time Will Never Come Back 04.Soul Of City 05.A Vague Look
Redaktor: . Kosa, Wyświetleń: 654 [do góry]
Podobne
ARTYKUŁY
Sklep - losowe towary
|
Wywiady
Relacje
Statystyka
|