23 maja 2012, Środa

Artykuł

01 lutego 2011 (14:16)

Mr. Big - What If...

Niespełna 3 miesiące temu do kin wszedł film "Skrzydlate świnie". Kiepska i naiwna opowieść o świecie polskich kibiców promowała się głównie tyłkiem Pawła Małaszyńskiego. Po polskiej, czas na amerykańską skrzydlatą świnię. Równie słabą, niestety.



Na początku trzeba powiedzieć sobie szczerze – świat nie potrzebował tej reaktywacji. Dawno temu, kiedy po ziemi przechadzały się dinozaury, istniał fajny hard rockowy zespół Mr. Big. Fajny, nic ponadto. W 1997 roku trochę posypał się skład, kapelę opuścił fenomenalny dinozaur Paul Gilbert, robiąc miejsce zdecydowanie mniej fenomenalnemu Ritchie Kotzenowi. Po pięciu stosunkowo chudych latach Mr. Big odeszło w niepamięć, a poszczególne dinozaury rozpierzchły się na cztery strony świata. Niestety, w 2009 roku prymitywny instynkt nakazał im spotkać się ponownie, dzięki czemu mamy teraz wątpliwą przyjemność obcować z "What If...".

Potwornie razi na tym krążku brak pomysłów. Fakt, nagrali go znakomici muzycy, bo przecież Gilbert, a także Billy Sheehan i Pat Torpey to absolutna ekstraklasa. Kłopot jedynie z tym, że wartstwa kompozycyjna mocno kuleje. Mr. Big rozdają nudę na prawo i lewo. W dodatku brzmią strasznie plastikowo. O ile w przypadku Iron Maiden odnosi się wrażenie, że Kevin Shirley wypuszcza niedoszlifowany materiał, o tyle na "What If..." popularny [sic!] Caveman przegiął w drugą stronę. Album jest wyraźnie przeprodukowany i trudno ukryć wrażenie, że nagromadzenie ozdobników i rozmaitych brzmień ma za zadanie ukryć biegę poszczególnych kompozycji. Od początku do końca podobać się może jedynie mocny "I Won't Get In My Way". Mr. Big podążyli tutaj ścieżką wytyczoną przez inną reaktywowaną po latach grupę – Europe. Szwedzi po reaktywacji zaprezentowali odrobinę bardziej nowoczesne, mocniejsze brzmienie. Obronili się świetnie i co ciekawe, Mr. Big też broni się jedynie w takim wydaniu. Oprócz wspomnianego utworu podobać mogą się jeszcze jedynie fragmenty "Still Ain't Enough For Me", "Once Upon A Time" i "Around The World". Każdy z tych utworów ma jednak jakiś feler, który nie pozwala zaakceptować go w całości. Raz posypie się refren, innym razem zawali się coś innego. "Still Ain't Enough For Me" naprawdę ma potencjał, ale poprzez plastikowe brzmienie piosenka sama podstawia sobie nogę. "Once Upon A Time" to z kolei świetny, rozłożony na wielogłosy refren, ale reszta utworu powoduje jedynie zażenowanie.

"What If..." to obraz nędzy i rozpaczy, dopełniony adekwatnie obrzydliwą okładką. Jeśli macie pozytywne wspomnienia dotyczące poprzednich płyt Mr. Big, postarajcie się ominąć ten album. Nie spotka Was tam za dużo dobrego.

Mr. Big - What If...
Data premiery: 21.01.2011
Wydawca: Frontiers
Ocena: 3/10


Spis utworów:
1. Undertow
2. American Beauty
3. Stranger In My Life
4. Nobody Left To Blame
5. Still Ain't Enough for Me
6. Once Upon A Time
7. As Far as I Can See
8. All The Way Up
9. I Won't Get In My Way
10. Around the World
11. I Get The Feeling



Redaktor: Maciej Kancerek, Wyświetleń: 788 [do góry]
Podobne

ARTYKUŁY

Lp Tytuł Data
1 The Last Days - When Tomorrow Is A Gray Day #655 12 stycznia 2011 (19:48)
2 Fractal Mind - Drugie Ja #639 10 stycznia 2011 (22:08)
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 rock.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!