23 maja 2012, Środa

Artykuł

01 lutego 2011 (19:23)

świnie jak gołebie lecą do nieba - wywiad Androidem z zespołu Pigs Like Pigeons









1. Na początek może przybliżycie genezę i okoliczności powstania nazwy Waszego zespołu?

To pomysł Pawła, który jest weterynarzem. Patrzył kiedyś na świnie czekające na swoją kolej w zakładach mięsnych i miał taką wizję, że wyrastają im skrzydła jak gołębiom i że stamtąd odlatują. Poza tym to nazwa dość charakterystyczna. Trudno ja wymówić, ale zapada w pamięć. A dla znajomych jesteśmy „Świniami”.

2. Gdy słucha się Waszych piosenek, bo jak wiem chcecie tworzyć piosenki a nie utwory słyszy się wiele różnych gatunków dobrze i miło zmieszanych. Jak byście określili swoją muzykę i skąd czerpiecie inspiracje?

Zaczynaliśmy od punk rocka: Paweł – basista grał kiedyś w legendarnym przemyskim zespole punkowym Kupaliści, ja zawsze uwielbiałem stary punk brytyjski. Ale z czasem granie w stylu „trzy akordy – darcie mordy” przestało nam wystarczać. Słuchamy zresztą bardzo różnej muzyki i szukamy w różnych gatunkach czegoś ciekawego. I właściwie chcemy w punkowy sposób grać różne style, dlatego słychać u nas psychobilly, tango, reggae, nawet disco. Inspiracją jest np. The Clash – klasycy punka, którzy nigdy nie zamknęli się w punkowym getcie, albo Apteka – zespół, który powala punkową energią, ale prawie w ogóle nie używa ostrych brzmień. No i może jeszcze Mitch & Mitch – wzór muzycznej ironii.

3. W warstwie tekstowej też nie słyszy się banału, kto jest głównym tekściarzem w zespole?

Teraz głównie ja. Na demówce „Pigwins” grał z nami jeszcze Wojtek Fil i on śpiewał swoje teksty, a ja swoje. Teraz mamy raczej tekstową dyktaturę. No a słowa nie mogą być banalne, bo jak tu śpiewać pierdoły i patrzeć ludziom w oczy ze sceny? Dla mnie rock to przekaz słowny i muzyczny. W obu warstwach trzeba mieć coś do powiedzenia…

4. Pośród Was jest duża różnica wieku czy powoduje to konflikt pokoleń czy ułatwia współpracę?

No rzeczywiście Paweł i ja jesteśmy trochę starsi, Grzesiek – perkusista uczy się jeszcze w liceum muzycznym. Ale kiedy gramy razem to ja żadnych różnic nie czuję. Muzyka nie zależy od wieku.

5. Kiedy możemy spodziewać się usłyszeć Waszą płytę?

Demo „Pigwins” nagrywaliśmy wiosną ubiegłego roku i to jest zapis jakiegoś etapu rozwoju. Według mnie teraz gramy o wiele lepiej i ciekawiej, dlatego bardzo chcemy nagrać nowy materiał. Planujemy wejść do studia w marcu / kwietniu i nagrać „setkę”, czyli na żywo w studio. Bo na koncertach czujemy się o wiele lepiej niż przed komputerami i mikrofonami w studio…

6. Dawniej scena przemyska była prężną sceną jazzowa jak obecnie wygląda sytuacja w Przemyślu

Dziś jazz w Przemyślu umarł śmiercią naturalną. Za to od roku funkcjonuje Przemyska Scena Niezależna, skupiająca kilka niezłych zespołów rockowych: Joke, Black Snake, Ćma, Underdark. Zespoły się przyjaźnią, muzycy wspomagają, publiczność wiernie przychodzi na koncerty. Jest dobrze jak nigdy.

7. A czy na to wszystko przypadkiem nie miał wpływu Szwejk. Zostańmy jeszcze na chwilę przy Waszym mieście. Co ciekawego powinienem obejrzeć, gdy zawitam w Wasze strony?

Szwejk może niezupełnie, raczej już Haśek z jego ironią. Zabytków jest masa, ale zachęcam żeby przyjechać wiosną / latem i trochę się poszwendać po mieście. Ma zajebisty klimat. W sam Rynek można wsiąknąć na wiele godzin…

8. Jak wiem zagraliście bardzo udany koncert na Ukrainie na Fortmisja, który odbył się na terenie twierdzy Przemyskiej, której fragmenty mieszczą się po stronie Ukrainy? Jak wspominacie ten koncert?

Byliśmy tam dwa razy: w 2009 jako w ostatniej chwili zaproszony gość z zaprzyjaźnionego miasta. Graliśmy wcześnie, ale ludzi zeszło się naprawdę sporo i bawili się tak, jak nigdzie w Polsce. Fortmisja to jest zupełnie niesamowita impreza, taki darmowy Woodstock w kompletnej dziczy. Wielu ludzi z Ukrainy i z Polski, teatry, spotkania z pisarzami, wystawy artystyczne w plenerze, no i koncerty. Rok temu pojechaliśmy już jako Przemyska Scena Niezależna z Jokiem i Black Snake i czuliśmy się już gwiazdy. Doskonała publiczność, doskonała organizacja techniczna. Nigdzie nie brzmieliśmy tak dobrze jak tam…

9. Gdzie w najbliższej przyszłości będzie można zobaczyć Was na żywo?

Jak zwykle będziemy się kręcić po Podkarpaciu, od Sanoka po Stalową Wolę, ale chcemy też zdobywać publiczność coraz dalej…

10. A teraz kilka słów na koniec dla czytających.

Bardzo chcemy spotkać się z Wami na koncertach. Oczywiście miło nam będzie jeśli posłuchacie nagrań w sieci i Wam się spodobają. Ale na żywo dajemy z siebie 120 %, bo kochamy grać dla ludzi, którzy nas słuchają i reagują na to, co gramy, śpiewamy i mówimy ze sceny. Zapraszamy na koncert – na pewno się nie zawiedziecie.

Andrzej „Android” Juszczyk PLP

Zapraszamy do obejrzenia relacji z koncertu zespołu Pigs Like Pigeons w ramach Rockowego Zamieszania w Stolicy Podkarpacia.
http://rock.shemir.pl/artykul-629-kod-rockowe-za-mieszanie-w-stolicy-podkarpacia-vol-iii-rzeszow-20-01-2011-end.xhtml


http://www.myspace.com/pigslikepigeonss


Redaktor: Paweł Chrzanowski, Wyświetleń: 897 [do góry]
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 rock.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!